Program wychowywania i szkolenia wstępnego

Aby dobrze i celowo wykorzystać okres dorastania szczenięcia, można, jak już wspomniałem, rozpocząć jego wychowywanie i wstępne szkolenie już w 3 miesiącu życia. Nie jest istotne, kiedy szczenię wychowujemy, a kiedy szkolimy, gdyż obydwie te czynności wzajemnie się zazębiają i zależne są zarówno od rasy psa, jak i jego rozwoju fizycznego i psychicznego. W przybliżeniu dla wyżła program ten mógłby być realizowany w sposób podany poniżej z tą uwagą, że niektóre tematy ćwiczeń, choć ujęte zostaną w programie w pewnym okresie życia psa, powinny być powtarzane przez pewien czas dopóty, dopóki szczenię ich nie opanuje. Pracę wychowawczo-szkoleniową rozpoczynamy między 2 a 3 miesiącem życia. W tym czasie szczenię:

  • oswajamy z domownikami, mieszkaniem i jego otoczeniem,
  • przyzwyczajamy do nazwy i czystości oraz do miejsca, obroży i smyczy,
  • uczymy przychodzenia do właściciela na zawołanie i wykonywanie polecenia „na miejsce”.
  • W 3—4 miesiącu życia szczenię uczymy:
  • zachowywania się przy nodze na smyczy,
  • przychodzenia do nogi na gwizdek i znak ręki,
  • stania i siadania na rozkaz oraz oswajamy stopniowo z ruchem ulicznym i różnymi pojazdami.
  • W 4—5 miesiącu życia szczenię uczymy:
  • zostawania w miejscu na rozkaz,
  • aportowania ulubionych przedmiotów i przynoszenia ich do właściciela,
  • warowania na rozkaz i znak ręki, szczekania na rozkaz,
  • zapoznajemy z terenem, śladami i zapachami zwierząt, zwłaszcza łownych,

W 5—6 miesiącu życia szczenię uczymy: wyszukiwania ukrytych przedmiotów najpierw w mieszkaniu, a później w polu na rozkaz „szukaj”, warowania na sygnał gwizdkiem i pozostawania w miejscu w różnych warunkach, w których nie widzi właściciela, zatrzymywania w biegu na rozkaz ,stój”, pokonywania małych przeszkód oraz przyzwyczajamy do trzasków, huków i strzałów.

Pies będzie mógł być użytkowany i doskonalony we współpracy z myśliwym

Jego duże przywiązanie do wychowawcy, posłuszeństwo i karność pozwolą na całkowicie poprawne użytkowanie go do polowania nawet w wieku 10 miesięcy. Odwrotnie, pies trzymany w zamknięciu, nie obyty z otoczeniem-polem i jego zjawiskami, nie wychowywany prawidłowo będzie słabo rozwinięty psychicznie i fizycznie, i nawet po ukończeniu 1 roku nie będzie nadawał się do szkolenia w polu. Zachowanie jego w stosunku do zwierzyny będzie obojętne, a często nawet trwożliwe, gdy spotka się z nią w nieoczekiwanej sytuacji. Podsumowując, można stwierdzić, że wartość użytkowa psa zależy od:

  • dobrego wychowania i wstępnego szkolenia,
  • właściwości wrodzonych i nabytych psa,
  • odpowiednich uzdolnień właściciela, zasobu jego wiadomości teoretycznych i praktycznych oraz doświadczenia,
  • zastosowania właściwej metody szkolenia,
  • prawidłowego i umiejętnego prowadzenia psa w polu.

Szkolenie w polu

Aby z psem rozpocząć szkolenie do pracy w polu, aby w ogóle wyjść w pole i uczyć go szukania, wskazywania zwierzyny (stójki), zachowania się wobec zwierzyny przed i po strzale, a więc współpracy z myśliwym, musi on być opanowany przez myśliwego, tj. posłuszny i karny. W przeciwnym razie pies będzie postępował tak, jak nakazują mu jego instynkty, będzie używał swobody, a nie będzie się szkolił. Użycie linki i innych metod nie zastąpi posłuszeństwa i karności, może jedynie stanowić pomoc w szkoleniu. Szkolenie wstępne powinno przebiegać równolegle z wychowywaniem, które jest niejako częścią rozwoju psychicznego psa. Prowadzimy je w myśl metody „bawiąc się uczymy”. Oznacza to, że metodyka postępowania będzie bardzo łagodna, przyjacielska, a wymagania coraz lepszego i dokładniejszego wykonywania poleceń stawiać będziemy psu w miarę jego rozwoju. Lekcje powinny być krótkie, kilkuminutowe, ale prowadzone codziennie. Początkowo przeprowadzamy je w mieszkaniu, korytarzu, potem na podwórku i w terenie. Zazwyczaj myśliwy nabywa psa w lecie lub w jesieni. W tym wypadku cały okres zimy do kwietnia przyszłego roku powinien być poświęcony przerobieniu całego zakresu szkolenia wstępnego (o którym mowa jest w następnych rozdziałach) łącznie z przynoszeniem na rozkaz do myśliwego ulubionych przez psa przedmiotów. Dokładnym aportowaniem przystosowanym do potrzeb pracy w polu zajmiemy się później, gdy pies będzie starszy. Wiosnę należy poświęcić na doskonalenie posłuszeństwa i wyrabianie karności w polu oraz sprawdzanie i wyrabianie cech użytkowych.

Wychowywanie i szkolenie wstępne

Ogół myśliwych nie przywiązuje większego znaczenia do prawidłowego wychowywania i szkolenia wstępnego psa już od wczesnej młodości. Kto jednak chce mieć psa, który byłby pożyteczny już w pierwszym polu, ten musi rozpocząć przygotowywanie go do tej pracy jak najwcześniej, tj. już w trzecim lub czwartym miesiącu życia. Celem wychowywania i szkolenia wstępnego jest bowiem przysposabianie psa do zadań, jakich od niego będziemy wymagać w polu. Odnosi się to szczególnie do wyżłów i tych psów, które w większości używane będą do polowań na drobną zwierzynę. Doświadczenia wskazują, że najłatwiej jest podporządkować sobie psa, wyrobić u niego niezawodne posłuszeństwo i karność za młodu. Wyrabianie tych cech w czasie użytkowania dorosłego psa w polu, kiedy kierują nim jego instynkty oraz najczęściej zdobyte własnym doświadczeniem złe nawyki, jest bardzo trudne i przekracza u psów o dużej pasji możliwości wielu myśliwych. W ten sposób wiele psów rasowych o bardzo dobrych walorach eksterieru i zaletach polowych przepada dla hodowli, gdyż nie mogą one być przedstawione do oceny na próbach czy konkursach, wymaganej dla uzyskania licencji hodowlanej. Jest rzeczą zasadniczą, aby wychowywaniem i szkoleniem wstępnym, a później układaniem w polu zajmował się ten, kto ma w przyszłości użytkować psa na polowaniu. Im więcej czasu poświęci myśliwy na wychowywanie i szkolenie psa, tym szybciej będzie się on rozwijał „umysłowo”. Wartość użytkowa psa zależy wyłącznie od myśliwego-właściciela. Kto nie zajmuje się wychowywaniem i szkoleniem psa, pozwala na nieukierun- kowany rozwój jego instynktów w polu czy w lesie i sądzi, że ułoży go, gdy dorośnie i zacznie polować, ten jest w błędzie. Im pies jest starszy, tym trudniej jest nim kierować i prawidłowo go ułożyć.

Nieprzyjmowanie znalezionych pokarmów

Następnym etapem są już ćwiczenia w terenie. Osoba obca, nieznana psu, kładzie i w umówionym miejscu kawałek mięsa, a jeszcze lepiej kość z resztkami mięsa. Następnie właściciel podchodzi powoli do tego miejsca, obserwując zachowanie się psa. Jeśli pies zwęszy mięso i nie bierze go, oczekując jakby zezwolenia wychowawcy, należy odejść w przeciwną stronę, dając psu rozkaz do biegania. Gdy jednak pies z daleka wietrzy i rwie się w tym kierunku, co zwykle będzie miało miejsce u psów o silnie rozwiniętym instynkcie pokarmowym, wychowawca ostro woła „fee” i pociąga smyczą lub nawet używa obroży kolczastej. Ćwiczenie takie można z psem powtarzać w ciągu dnia kilka razy, zmieniając oczywiście miejsce i sytuacje. Stopniowo zwiększa się liczbę ćwiczeń w różnych sytuacjach, dochodząc w ciągu jednego dnia do 8—10 ćwiczeń. Przy dalszej nauce można rozkładać kilka kawałków mięsa i postępować w ten sam sposób. Zwykle po kilku dniach tego rodzaju ćwiczeń pies odzwyczaja się od podejmowania z ziemi w obecności właściciela kawałków jedzenia, nie świadczy to jednak, że skojarzenie jest całkowite. Wystarczy puścić psa ze smyczy, aby przekonać się, że wychowanek będąc na wolności zachowuje się inaczej. Trzeba dlatego w tym wypadku zastosować takie sposoby, których działanie byłoby nieoczekiwane, a pies byłby nimi zaskoczony. Można posłużyć się tu rozkładaniem kilku łapek na myszy, induktorem, strzałem z procy (tak żeby pies tego nie zauważył), środkami chemicznymi itp. Im bardziej gwałtowne i zaskakujące są bodźce, tym szybciej i pewniej pies skojarzy, że szukanie po ziemi (poza domem) pokarmu jest niebezpieczne i pełne zasadzek.

error: Content is protected !!